LONDYN – jak się mieszka? Wczoraj i dziś

W poprzednich notatniku podróżniczo-architektonicznym przedstawiłam Londyn jako miasto zanurzone w zieleni. Dzisiaj chciałabym pokazać Ci budynki. Jak wyglądają typowe londyńskie domy na zewnątrz jak i w środku. Co co z tym wszystkim ma wspólnego SMOG.

Zacznijmy od ulicy

Przeważnie Londyńczycy mieszkają w piętrowych domach jednorodzinnych o niewielkim metrażu ok. 80 m2, wyposażonych dodatkowo w niewielki ogródek ok. 30 m2. Są to często budynki pochodzące z XIX wieku lub początku wieku XX, przeważa zabudowa niska, jednorodzinna. Ta wielorodzinna zaczyna się pojawiać na obrzeżach Londynu np. w kierunku Greenwich. Zobaczcie sam jak wyglądają takie domy. Z góry przepraszam za jakość zdjęć – robiłam je telefonem z pędzącego samochodu, siedząc od strony kierowcy (mojej siostry), która upominała mnie „zamknij wreszcie to okno bo mi szyję przewieje”.

Domy w Londynie są przeważanie w stylu eklektycznym*

Styl ten króluje do dziś również we wnętrzach, wejdź do mojej galerii wnętrz w tym stylu na Pinterest*. Korzenie eklektyzmu to druga połowa XIX wieku, artefakty i style historyczne łączy się ze sobą, choć z pozoru może się wydawać, że nic do siebie nie pasuje (style neogotycki, klasycystyczny, elementy baroku można łączyć ze sobą jeżeli tylko satysfakcjonuje to użytkownika). I rzeczywiście, na pierwszy rzut oka poszczególne elementy tych budynków po prostu do siebie nie pasują. Ściany są przeważnie ceglane w kolorze czerwonym albo piasku. Nie ma zwyczaju (czy też pozwolenia konserwatora zabytków) na ich tynkowanie, niekiedy zdarza się, że są pomalowane na biało lub na pastelowo. Najczęstszy motyw to ceglane ściany w oprawie białych okien, dodatkowo ozdobione białymi ornamentami nawiązującymi do rożnych epok. Całość sprawia dość monotonne wrażenie ale przysięgam – w bogatszych dzielnicach miasta nie widziałam dwóch takich samych zespołów budynków. Każdy segment ma inny pomysł na siebie i to jest fajne. 

Historia architektury Londynu

Żeby zrozumieć dlaczego Londyn jest jaki jest cofnijmy się do XVII wieku. W roku 1666 wielki pożar zrównał z ziemią 2/3 powierzchni miasta, co dało szanse na realizację całkowicie nowej koncepcji budowy na zgliszczach. Przede wszystkim nowa tkanka została odbudowana z trwalszych materiałów- z kamienia i cegły. Kto jeszcze nie zna piosenki London Bridge is falling down, build it up with stick and stones, my fair lady (pierwsza wersja drewniana tego mostu została zbudowana już przez Rzymian w 43 roku n.e., a potem kilkukrotnie ulegał zniszczeniu i odbudowano go w coraz doskonalszej formie).

W latach 1625-1775 Londyn prężnie rozwija się gospodarczo – import i eksport brytyjski wzrasta trzykrotnie. W 1801 roku Londyn ma 1 milion mieszkańców, w ciągu 50-u kolejnych lat liczba mieszkańców podwaja się, w 1881 osiągając 4 miliony, w 1901 roku już 6,6 miliona (obecnie największe miasto w Polsce ma 1,7 miliona). Tak dynamiczna migracja ludności ze wsi do miasta, które nie było na to przygotowane (brak wodociągów, kanalizacji, zanieczyszczenie z indywidualnych systemów grzewczych) wkrótce spowodowała wybuch cholery (w latach 1832, 1848, 1866).


Gustaw Dore, Londyn w 1870 roku źródło

W obliczu epidemii nowe pomysły na rozwój miasta stają się kwestią polityczną. W 1844 roku pojawia się pierwsza ustawa regulująca warunki zamieszkania w mieście. Jednocześnie tworzone są publiczne parki i oazy zieleni zgodnie z ustawą Act on Promoting the Public Health z 1848, która nakłada obowiązek zakładania publicznych obszarów zieleni miejskiej. Powstaje również projekt budowy pierścieni zieleni wokół Londynu (J. C. Loundon z 1829 r.), na 120 lat przed realizacją tzw. green-belt w ramach planu dla Wielkiego Londynu. A. Bohm (Planowanie przestrzenne… 2006) źródło

W tym samym okresie inne przepisy powodują powstawanie osiedli fabrycznych złożonych z niemal identycznych, spełniających minimalne wymagania budynków szeregowych (nazywanych back-to-back-houses). W śródmieściach pojawia się konieczność rozbudowy transportu – pojawia się sieć dróg i pierwszy odcinek meta w 1863 roku! Rozwój transportu wpływa na dalszy rozwój osiedli mieszkaniowych, ponieważ robotnicy nie są już ograniczeni bliskością do miejsca zatrudnienia. Pojawia się nowa kategoria pracownika tzw. commuter czyli dojeżdżający. A. Bohm (Planowanie przestrzenne… 2006) źródło

Teraz wnętrza w Londynie

Są bardzo specyficzne- przypominają mieszkanie w wieży – ponieważ życie toczy się na 2 a czasami na 3 poziomach. Kiedyś centralnym punktem każdego domu był kominek, jako źródło ciepła. Przeważnie opalany węglem, w bardzo dużym stopniu przyczyniał się do powstawania smogu w mieście (czyli brudnej mgły oblepiającej miasto zanieczyszczeniami pyłowymi). Obecnie problem smogu przeniósł się do krajów trzeciego świata- każde zdjęcie z Pekinu czy Nowych Deli Ci to udowodni- widoczność wynosi tam ok 100 m. W Londynie tego problemu nie ma- kominki są przeważnie nieczynne – ogrzewa się gazem lub elektrycznie. Drugi winowajca transport- z tym też sobie poradzono całkiem sprawnie, ponieważ wjazd do centrum Londynu samochodem prywatnym jest tak drogi, że praktycznie nie jest praktykowany. Kto chce udać się do centrum miasta musi skorzystać z transportu publicznego. W kilku miejscach w Polsce też by się przydało takie rozwiązanie. WHO opublikował raport o zanieczyszczeniu powietrza w miastach, polskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych w UE.

Wracając do wnętrz – patrzyłam bardzo uważnie na ogłoszenia agencji nieruchomości (to prośba od zaprzyjaźnionej agencji Terranum), okazuje się, że w tych eklektycznych kamienicach ludzie lubią urządzać się nowocześnie. Choć oczywiście nie wszyscy. Anglicy inaczej niż Polacy rozumieją funkcjonalność wnętrza. Przykładowo- uwielbiają wykładziny – kładą je dosłownie wszędzie- nie tylko w sypialni. Nie są również tak gościnni jak Polacy, rzadko spotykają się w domach- obowiązuje zasada my home is my castle, do spotkań są public houses czyli popularne puby. Wpływa to również na organizację przestrzeni, która nie jest przystosowana do częstego „goszczenia się”. Ogródki- niektórzy zwariowali na ich punkcie – maja tam drugi dom. Dbałość o przydomową estetykę zależy od lokalizacji, w niektórych dzielnicach razi bałagan w ogródkach przy wejściu i wieloletni brak remontu. Centralnym punktem domu pozostaje kominek, po pierwsze dlatego, że nie można go usunąć- przewód kominowy stanowi element konstrukcyjny domu i zazwyczaj wystaje ze ściany. Tak więc stanowi naturalną dominantę we wnętrzu, którą trzeba odpowiednio wyeksponować.



źródło


źródło

Nie mieszkam w UK, to są moje obserwacje jako obserwatora z zewnątrz, a Ty czy masz podobne przemyślenia, czy może uzupełnisz je jakimiś nowymi spostrzeżeniami?

*Eklektyzm (z greckiego eklektikós – „wybierający”) – kierunek polegający na łączeniu w jednej budowli w sposób swobodny, często niezgodnych ze sobą, elementów wybranych z różnych stylów architektonicznych. Eklektyzm występuje w różnych epokach, choć od 2. ćwierci XIX wieku do początku wieku XX był, pod postacią historyzmu, stosowany świadomie i programowo, obejmując swym zasięgiem całą Europę oraz Amerykę Północną. W okresie swojego trwania zbiegł się z secesją. Początkowo było to niemal bezkarne łączenie różnych stylów, wchodzących w skład tzw. stylów historyzujących, czyli tych które były popularne jako style „neo-„. Style te to: neorenesans, neobarok i neogotyk, czasem obserwuje się elementy klasycystyczne. Następnie w stosowaniu eklektyzmu nastąpił pewien ład i porządek, w miejskich kamienicach eklektycznych obserwuje się dużo cech renesansowych. Np. okna z charakterystycznymi ozdobami, kolumny i podobne. Z czasem zaczęto budować również tylko w określonym stylu historyzującym. żródło.

Daj się polubić 🙂

Related Post

Komentarze

Loading Disqus Comments ...
Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz